Hasselblad od wielu lat jest uważany jako rolls royce fotografii.  Założony w 1841 roku w Szwecji, jest dziś jednym z najstarszych producentów sprzętu fotograficznego na świecie. Tak długa tradycja  i słynna szwedzka perfekcja sprawiły, że aparaty tej firmy są jednymi z najlepszych. Pracują na nich najlepsi profesjonaliści. Hasselblad tworzy głównie kilka serii aparatów średnioformatowych oraz obiektywy i akcesoria do nich. Ich jakość i niezawodność jest doceniana na całym świecie, a nawet poza nim – Hasselblady jako jedyne aparaty były na wyposażeniu misji kosmicznych apollo.

Hasselblad 500 EL/M zabrany na misję Apollo, fot. wikipedia.com

Najnowsze dzieło Hasselblada to seria średnioformatowców H. Kolejna już generacja aparatów nosi oznaczenie H4D. Są to bardzo nowoczesne aparaty cyfrowe o klasycznej, modułowej konstrukcji.  Obecnie produkowane są 3 odmiany, H4D-31, H4D-40 oraz H4D-60. Różnią się one głównie matrycą (31, 40 i 60 Mpix). Sztandarowy model H4D-60 to istny kombajn fotograficzny.

Modułowy system H4D, fot. Fotopolis.pl

Wewnątrz aparatu znajdziemy matryce CCD produkcji DALSA o rozmiarze 40.2 x 53.7 mm i rozdzielczości 60 Mpix. Może ona pracować z czułościami ISO 50-800 oraz pozwala na czasy ekspozycji do 4 min. W dzisiejszych czasach pędu do wysokich ISO, niektórym te wartości mogą się wydawać śmieszne, jednak nie zapominajmy, że jest to sprzęt dla zawodowców, głównie studyjnych, gdzie liczy się niskie ISO. A obrazki jakie produkuje ten sensor, po prostu zapierają dech w piersiach.

W czwartej generacji serii H, zaimplementowano nowy rewolucyjny autofocus  z systemem True Focus. Koryguje on ostrość po przekadrowaniu zdjęcia. Ponieważ przesuwając aparat już złapanej ostrości, odległość od fotografowanego obiektu minimalnie się zmienia  i ta ostrość ucieka, tutaj Hasselblad stosując specjalne czujniki ruchu i algorytmy, potrafi obliczyć to przesunięcie  i skorygować ostrość. Funkcja ta jest wielkim udogodnieniem przy pracy, ponieważ często to przesunięcie wymagało ręcznego ostrzenia by mieć idealną ostrość.

Hasselblad zadbał również o szybkość działania tych aparatów. Potrafią one robić zdjęcia z częstotliwością jednej klatki co 1.1 sekundy, co w świecie średnioformatowym jest rewelacyjnym wynikiem.

Jeśli sam aparat zapiera dech w piersiach, to jego cena powoduje już prawdziwe palpitacje serca. Kosztuje on bowiem ok. 30 tys euro, czyli na dzień dzisiejszy prawie 150 tys. zł. Jednak ktoś, kto szuka sprzętu z naprawdę najwyższej możliwej półki, nie przejmuje się zbytnio pieniędzmi, ponieważ szybko się one zwracają.

Jeśli ktoś uważa, że seryjny H4D jest za mało unikatowy, Hasselblad ostatnio wypuścił dwie limitowane serie, piękną czerwoną Ferrari oraz surową, stalową Stainless Steel.