W branży fotograficznej często słyszymy o limitowanych edycjach sprzętowych. Najczęściej są to różne wersje kolorystyczne danego aparatu. Jednak zdarzały się również istne perełki, kosztujące fortunę. Ciężko jest jednak mówić o rekordzie w tej dziedzinie, ponieważ jest to bardzo subiektywne odczucie. Dlatego więc pokażę kilka najciekawszych wersji limitowanych. Chyba najwięcej takich wersji wypuszcza Leica i Pentax ale i inni producenci mają tutaj własny wkład.

Zaczynając od tych skromniejszych ale nie mniej ciekawych, możemy wspomnieć o aparatach takich jak:

  • Canon 550d Jackie Chan Eye of Dragon Special Edition, wypuszczony specjalnie na rynek chiński, przyozdobiony w kilka specjalnych emblematów i napisów, sprzedawany wraz z albumem w którym jak nie trudno się domyśleć głównym modelem jest Jackie Chan
  • Olympus E-420 Komachi, jedna z najmniejszych lustrzanek w komplecie z obiektywem pancake 25mm f/2.8 oraz pięknym skórzanym pokrowcem
  • Kilka modeli Pentaxa: K-m z kryształkami Svarowskiego w cenie ok. 9000zl, ładny k-10 Grand Prix wraz z gripem i paskiem w kolorze brązu, K-r robo skierowany na rynek japoński, wzorowany na popularnej tam zabawce, K-5 Silver, w naturalnym kolorze metalu wraz z srebrnymi obiektywami Limited

Niektóre z tych aparatów prezentują się bardzo ładnie ale można powiedzieć, że to niższa półka modeli limitowanych. Kolejne modele, już same w sobie to najwyższa półka cenowa, a wersje limitowane, no cóż, co tu dużo mówić lepiej obejrzeć:

  • Leica M8 White, świetny dalmierz w kolorze białym, wyprodukowano 275 sztuk, każda w cenie ok. 9000 dolarów
  • Nikon D3 White, tak naprawdę nie wiadomo czy model ten jest prawdziwy, mówiło się ,że to bardzo limitowana seria w cenie ok. 140% seryjnego D3
  • Leica M9 Ostrich, przyozdobiona syntetyczną skórą strusia, 50 szt w cenie 12950 dolarów
  • Hasselblad H-4D Stainless Steel, zbudowany z polerowanej stali nierdzewnej, 100 szt, cena 13990 euro
  • Leica M9 Titanium, zaprojektowana przez słynnego projektanta samochodów Waltera de Silve, wraz z obiektywem Summilux 35mm f/1.4. Wyprodukowana w 500 egzemplarzach, tytanowa Leica sprzedawana była za ok. 22000 euro
  • Hasselblad H-4D Ferrari, ognista czerwień wprost z fabryki z Maranello kosztuje chętnych 21500 euro, a egzemplarzy jedynie 499.

Ale nawet te modele przegrałyby w starciu z ekskluzywnością poniższych. Milionerzy kupują wiele rzeczy zrobionych ze złota, zegarki, długopisy, nawet niektórzy pokrywają samochody złotem. Dlaczego więc nie mogli by być posiadaczami złotego aparatu? Największa moda na owe modele przypadała na lata 70 i 80 ubiegłego wieku. Prawie każdy liczący się ówczesny producent aparatów posiadał w swojej ofercie limitowaną złotą wersję flagowego modelu.

  • Złota Leica M3 z rękojeścią pokrytą wężową skórą, oraz podobna do niej Leica R4
  • Nikon FM, a później F2, również pokryty złotem i skórą
  • Pentax Lx, na którego pokrycie nie poskąpiono złota oraz wężowej skóry
  • Pokryte złotem Olympusy OM-1 i OM-2n

W dzisiejszych czasach, gdy złoto już nie jest tak modne jak wtedy, nie ma już tylu takich wersji. Jednak to nie oznacza całkowitego ich zaniku.

  • Leica MP, wraz z obiektywem Summilix 50mm f/1.4 pokryta 24 karatowym złotem. Model ten ,zaprezentowany został z okazji 60-ciolecia Chińskiej Republiki Ludowej, seria ograniczona do 60 sztuk, gdzie każda kosztowała ok. 72 tys zl.
  • I na koniec mój osobisty faworyt, a raczej faworyci. Kilka lat temu Rolleiflex zaprezentował przepiękny zestaw. Składał się on z 3 aparatów Rolleiflex 4.0, z obiektywami 50mm, 80mm, i 135mm, każdy pokryty złotem i skórą. Komplet dostarczany był w eleganckiej drewnianej skrzynce z przeźroczystym wieczkiem. Wyprodukowano 80 kompletów, każdy w rekordowej cenie 29500 euro.

Czemu służą takie limitowane wersje? To  napewno świetna reklama dla producenta, no i oczywiście dodatkowe zyski. Co jednak sądzicie o nich? Który jest waszym faworytem? Czekamy na informacje.