Dzisiaj chciałbym zająć się portretowaniem w fotografii mody.
Podobnie jak cała moda, fotografia fashion zmienia się co sezon. To aktualnie najprężniej zmieniająca się dziedzina fotografii. Nie ma sezonu, byśmy nie oglądali nowych pomysłów oświetleniowych lub kolorystyki, podobnie pozy zmieniają się wraz z nowymi pokoleniami młodzieży udzielającej swojego ciała do fotografii. Istnieją jednak pewne kanony (tutaj chciałbym przeprosić wszystkich nikonowców :) ), które towarzyszą portretowi niezmiennie od lat, niezależnie od trendów i panujących fotografików – czyli tych, którzy mają największy wpływ na mody fotograficzne.

Portret w fotografii mody

Żeby napisać o portrecie, powinienem najpierw podać powód, dla którego mamy wykonać zdjęcie twarzy, lub „popiersie“. W końcu ostatnio pisałem, że moda odnosi się do ubrań, odzieży. Tak do końca nie jest, bo przecież możemy wykonać zdjęcia do innego użytku.

Glamour

Portrety w fotografii glamour są bardzo ważne, w końcu naszym zadaniem jest pokazać modelkę lub modela w bardzo atrakcyjny sposób, przyciągający. Oczy i usta pokazują wiele. Emocje, nastroje, usposobienie – wszystko to możemy wyczytać z twarzy modelki.

Beauty

Cała idea fotografii typu beauty jest poświęcona portretowi, to właśnie przez portret mamy pokazać kosmetyki i fryzury. Starannie przygotowane przez wizażystów makijaże, a przez fryzjerów włosy, wymagają kreatywnego fotografika, jego polotu i  miękkiego światła.

Akcesoria

Kupując nowy zegarek, kolczyki, pierścionek, czy nawet iPoda, często nie zdajemy sobie sprawy, że do zakupu zachęcił nas słynny piłkarz, piosenkarz, czy też atrakcyjna modelka prezentująca dany gadżet wraz ze swoją rozpoznawalną twarzą. Znowu mamy do czynienia z portretem. Portret zatem jest niezwykle ważny.

Portret w fotografii mody

Oświetlenie rzecz jasna jest kluczem do uzyskiwania wysokiej klasy zdjęć. I tutaj mogę śmiało przyznać, że w modzie klasyczne sposoby oświetlania portretowego są bardzo często stosowane. REMBRANDT czyli oświetlenie górno-boczne często spotykamy w modzie. Podobnie BUTTERFLY, gdzie źródło światła skierowane centralnie z przodu i z góry pod kątem 45 stopni na modela powoduje efekt cienia pod nosem w kształcie motylka.
Wielu fotografików ma swoje patenty na świecenie portretów, większość z nich łączy jednak jedna zasada – miękkość. Ogrom portretów modelek (tutaj celowo używam formy żeńskiej) charakteryzuje miękkie światło, które ma delikatnie smagać skórę, powodując płynne przejścia w jasności.  Mocne cienie są niebezpieczne, oczywiście dają więcej ekspresji, ale należy obchodzić się z nimi ostrożnie. To co przechodzi w portrecie dokumentalnym, nie sprzedaje się w modzie (działa to też w drugą stronę).
Inaczej sprawa ma się z modelami. Faceci mają znacznie mocniej zarysowane kości, inną budowę twarzy. Chcemy ich zwykle pokazywać bardziej męskich niż są w rzeczywistości, tym bardziej że często są bardzo młodzi. Zatem spokojnie możemy się pokusić o odrobinę ostrzejsze światło i mocniej zarysowane cienie. Nawet mocno zaciemniona część twarzy modela może wyglądać bardzo atrakcyjnie (staram się być teraz obiektywny drodzy Czytelnicy).
Światło dzienne – zastane

Kiedy chcemy korzystać ze światła dziennego – polecam poranki. Poranne światło jest bardzo miękkie, ładnie układa się na twarzy, jednak bardzo łatwo „wpaść“, szybko przechodzi ono w twarde zenitowe światło, które bez mocnej lampy błyskowej nie nadaje się do portretu. Zachód słońca to kolejny czas miękkiego światła. Jeśli lubicie z niego korzystać, to zachęcam, jednak ja nie jestem fanem magic hour w portrecie. Uważam że to sztampa i estetyka lat ’80. Wolę zachmurzone dni, ale takie, gdzie jednak coś poza chmurami na niebie występuje.

Więcej przeczytacie na blog.sztukafotografii.org